Z luna nie jest źle. - mieszkamy na 8 piętrze w bloku.
Jak była malutka i musiała zostać na 8h sama to niestety pęcherz nie wytrzymywał. No i gdy mój mężczyzna po 2 miesięcznym urlopie wracał do pracy i psiunka zostawała pierwszy dzień w domu sama to troszkę nam psociła. Membrana z głośników zjedzona, tapeta oberwana w korytarzu na wysokość gdzie sięgała. Meble nadgryzione przy jej kojcu...
Ale to tylko ten pierwszy dzień po 2 miesiącach bycia z kimś non stop.
Teraz jak już dorosła podejrzewam, że śpi. Bo gdy otwieram drzwi leży na łóżku i patrzy. Nauczyłam ją, że gdy po pracy (po 8 bądź 12 godzinach) wracam do domu od razu idziemy na podwórko. Po komendzie "chodź na dwór" biegnie w moim kierunku taka malenka z merdającym ogonkiem przy ziemi, pokazuje uśmiechnięte ząbki i prycha :) Kocham ten widok szczęśliwej psiny. Zdarza się, że gdy szykuję się na wyjście trzęsie się, ale w tedy siadam koło niej i mówię: bądź grzeczna, pani niedługo wróci. Poprawiam jej poduszeczkę mówię, żeby się położyła i pilnowała domu. :)
Nigdy nie piszczała, nie wyła :) w sumie odkąd ją przywiozłam do domu musiała zostawać sama.