U weta to tylko niepotrzebnie na szprycują zastrzykami :uoee: . Zwykle pomaga głodówka do następnego dnia. Mój Toby potrafił 15 razy wymiotować, jak najadł się czegoś z kosza, jak był mały. Samo przechodziło. Myślę, że jak po dniu głodówki nie przejdzie, to wtedy dla swojego spokoju, można poradzić się weta