Ja byłam przy ścinaniu Tobyego, mój mąż nawet go trzymał, mam fotkę jak jest półłysy :). Wiem, że czasami ten wet wyprasza do innego pomieszczenia, jak piesek się rozprasza.
Przyzwyczaił się do dźwięku maszynki i podgalanie uszek robię już sama maszynką, nawet nie trzeba nikogo do pomocy, to samo, koło odbytu, łapki. Do włosków koło oczu i uszu, ścinam nożyczkami - choć czasem trzepie nimi i trzeba bardzo uważać. Jeszcze trochę to zostanę prywatną groomerką Tobyego :rotfl:
[b]Iwonko[/b] twoja Molli jest cudna, gdzie bym zobaczyła jej zdjęcie to bym od razu wiedziałą, ze to ona
[b]Izabella[/b] ja ścinałam Tobyego na prawie łysiutko pod koniec sierpnia, teraz już odrosły. Wcześniej strasznie trząsł się wieczorem i rano, mimo, ze tak zimno nie było. Ubierałam go w ubranka. Teraz już tak się nie trzęsie, tylko jak jest naprawdę bardzo zimno nad ranem. Odradzam teraz strzyżenie na krótko, podstrzyżenie nie zaszkodzi, a krótsze mnie sie moczą i szybciej suszą