[b]Kasiulek, wojownik[/b] dziękuję dziewczyny :)
Co do zachowania tej osoby - uważam, ze można być na mnie wkurzonym, ale pisać przykre rzeczy dotyczące mojej suni jest wielce niestosowne, bo :
- primo - sunia nie jest niczemu winna, jest to zupełnie bezbronne stworzonko, które wymaga dokładnie tak jak dziecko szczególnej troski, opieki, szacunku i miłości
- secundo - nie widzę związku przyczynowo-skutkowego w tym, ze jeśli jestem w czyjejś opinii osobą niemiłą to dlatego sunia jest chora. Gdyby istniał taki związek przyczynowo-skutkowy to równie dobrze można byłoby stwierdzić, że jeśli nasz piesek przykładowo ma biegunkę, czy też inne dolegliwości to nasza wina polega na tym, iż jesteśmy dla kogoś niemili. Sorry, ale dla mnie takie "rozumowanie" jest zupełnie nielogiczne. Chyba każdy normalny człowiek wie, że choroba nie wybiera - chorują dzieci, ludzie starzy, chorują zwierzęta bez względu na wiek. Czasami możemy przyczynić się do powstania choroby poprzez zaniedbania ( bagatelizowania ) pewnych objawów, ale litości...nie poprzez bycie niemiłym dla kogoś.
Jutro idę z małą do weta - zobaczymy co powie. Moim zdaniem leczenie małej od samego początku było niewłaściwe. Nie jestem lekarzem, ale uważam, iż przed podjęciem leczenia powinny być najpierw zrobione podstawowe badania - biochemia, antybiogram, ewentualnie RTG, EKG - tym bardziej, że sunia od samego początku nie miała ani podwyższonej temperatury, ani zmian osłuchowych serca, płuc i oskrzeli. Teraz aby zrobić badania krwi, antybiogram należy odczekać jakiś czas, bo po takiej serii antybiotyków są zapewne zmiany w organizmie. Dokształcam się w tej kwestii i już następnym razem nie pozwolę na takie leczenie na oślep. Najważniejsze, że malutka ma apetyt, jest radosna, nie kaszle, jedynie słychać zmiany w krtani. Przypuszczam, że jest to zapalenie krtani, a ono jest wywoływane wirusami i tu antybiotyk nie pomoże. Wet ostatnio wspominał o zatokach - być może przyczyna też tkwi w tym, iż Tosia ma niedrożne kanaliki łzowe. Mała przez dwa dni dostawała kropelki do noska. No niestety - całe to leczenie to tylko domysły.