Dziękujemy za odwiedziny. :)
Po zakończeniu z Daisy "epizodu wystawowego" postanowiłam, ją lekko podciąć. Chciałam wzmocnić włos, a tym samym obciąć zniszczone końcówki. Ponadto przez okres jesienno - zimowy moja panienka nie będzie taka umorusana od spodu ;)A do wiosny wszystko ładnie odrośnie.
A tymczasem "jesteśmy" w urojonej ciąży :mysli: Dziś wróciłam od weta. Parę dni temu zauważyłam u niej powiększone dyduchy, a wczoraj jak nacisnęłam, to się pojawiło mleczko:smutny: Dodatkowo Daisy namiętnie drapała za każdym razem jak się kładła i co więcej, jak dawałam jej smakołyki - to skutecznie je zakopywała w kocyku. W ostatnim czasie stała się straszną przytulanką, i damą kręcącą nosem na śniadania i kolacje. :yyyy: Więc bez zastanowienia dziś biegusiem do weta - moje przepuszczenia się potwierdziły. Gorączki nie ma i pani doktor dała mi na cały tydzień lekarstwa. Po tym okresie powinno mleczko się zasuszyć. Pozostaje mi nic innego jak obserwować moją kruszynkę.
Pozdrawiamy cieplutko :zakochany:
[img]https://dl.dropboxusercontent.com/u/40350910/sam_517623%20(Copy).jpg[/img]