Witajcie :)
Długo nic nie pisałam, choć czytałam was regularnie...Od lutego miałam bardzo stresujący okres w moim życiu...nie chcę o tym pisać, ponieważ złe i przykre doświadczenia ze strony innych, chce zostawić daleko za sobą i jeśli będzie to możliwe zapomnieć o tym na zawsze...
Pod koniec marca pojechałam razem z Daisy do mojego kuzyna nad Zatokę Pucką. Odpoczęłam i spędziłam tam ponad 3 tygodnie, razem ze Świętami Wielkanocnymi:) To był fantastycznie spędzony czas - a Daisy z dwoma Beaglami (suczki) szalała i dogadywała się bez problemu :)A spacery w deszczu były samą przyjemnością.
Po naładowanych akumulatorach wróciłam, aby znów zmierzyć się z problemami, które ciągną się od ponad dwóch lat....
Dziś już jestem w miejscu, gdzie jedną sprawę mam rozwiązaną:) Została jeszcze jedna....ale to jeszcze trochę na to potrzeba czasu...
Odświeżając Daisy'owy wątek prezentuje wam mój nowy "nabytek" na auto :heart:
[img]https://dl.dropboxusercontent.com/u/40350910/2015-05-23_14.46.18.jpg[/img]
Ściskam was serdecznie :buzki: