no właśnie chyba będę musiała zgłosić.
Widziałam dziś przez okno jak moja mama była z Arią na spacerku, jak szedł facet z tym psem to go szkolił. zaczęła go ciągnąć to reagował, syczał że tak powiem na nią kół w bok itp itd. Chyba wziął do siebie wczorajszą kłótnię miedzy mną a tą blondii ;/
Całe szczęście, że mój Grzesiek miał amstaffa (ten pies przekonał mnie do tej rasy bo bardzo się jej bałam, ale jednak spowrotem nie ufam tym psom i właścicielom) i wiedział co zrobić w takiej sytuacji. W ogóle to on pół osiedla przebiegł... ja okładałam pięściami tego psa;/ I NIC!!
Przysięgam, że kupię sobie kiedyś dużego psa i go wyszkolę by pokazywał kły na baby w szpilkach z psami ;/ daleko nie szukając na osiedlu obok mieszka blondyna z bokserem baaardzo agresywnym a ona go puszcza po lesie i chodzi w szpilkach i jeszcze musisz ratowac swojego psa to jeszcze ona krzyczy 'prosze go zlapac' ;/ kiedys w obronie mojej sznaucerki no niestety musiałam kopnąć tego psa ...
A co do tego że ten amstaff sie rzuci na dziecko.
Nie zdziwiłoby mnie to zwłaszcza, że ta pipa groziła mi że na mnie go spuści...