To ja wam też coś opowiem :)
Bylismy wczoraj u sąsiadów na urodzinach ich syna i przy stole wyszedł temat moich psów.
No i teściowa gospodarza też wspomniała, że ma yorka - no i się zaczęło :szok:
Jej zięć powiedział, że to nie york tylko mieszaniec, a ona, że jak to mieszaniec, niech sie lepiej Paweł nie wypowiada jak się nie zna. A on jej na to: "Mamusiu jak mam pół owczarka, Kasia (jego siostra) na pół kaukaza, a mamusia ma pół yorka, tylko róznica jest taka, że ja swojego to piwko sąsiadowi postawiłem, a mamusia za swojego dużo więcej zapłaciła ;)
Niestety owego "yorka" nie widziałam, ale dwa razy taki jak moja Punia i kupiony zza pazuchy na giełdzie w Słomczynie za całą 100 :szok: Więc obawiam sie, że to Paweł mógł mieć rację ;)